Czysta demagogia

Polityka, media itp.

Nagonka mediów na młodych ambitnych bezrobotnych!!!


Od pewnego czasu trwa narastająca nagonka na osoby, które udało już się zaszufladkować przypisując im akronim NEET(nieuczący się, niepracujący i nieszkolący się).
Na początek trochę „lektury”, do której po części się odniosę.

http://www.voxeurop.eu/pl/content/article/3089321-bez-pracy-bez-checi-bez-nadziei
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/pokolenie-neet-sow-w-polsce-jest-ich-580-tys/gf8rm

W Polsce jest 580 tys. NEET-sów, (z ang.: not in employment, education or training) czyli młodych, którzy nie pracują, nie uczą się ani w żaden sposób się nie doszkalają. Kosztują nas ponad 5 mld euro rocznie – informuje „Gazeta Wyborcza”.

Jakich nas? Kosztują najczęściej rodziców, na których są utrzymaniu.
Przecież nie ma żadnych zasiłków dla bezrobotnych bez doświadczenia.
Co to za bzdury?
http://pieniadze.gazeta.pl/pieniadz/1,136157,16430855,Sa_mlodzi__a_nie_ucza_sie_i_nie_pracuja__NEET_sow.html

Mianem NEET-sów (z ang. not in employment, education or training) zostali okrzyknięci młodzi Europejczycy, którzy nie studiują, nie pracują i nie próbują tego zmienić. Co roku ich utrzymanie kosztuje państwa kilka miliardów euro. Polacy nie są jeszcze na straconej pozycji.

Czyli jednak nie chodzi o samych Polaków, jak napisał Onet tylko o Europejczyków(pewnie chodzi o państwa członkowskie EU, bo przecież Szwajcaria to już nie Europa?)
Czyli jednak kosztują nas, ale nie „NEET-sy” z Polski tylko z reszty UE.

Dane Eurostatu podają, że liczba osób bez jakiegokolwiek zajęcia regularnie zwiększa się w całej UE

Tak jak mówiłem, w Szwajcarii nie mieszkają Europejczycy, bo Szwajcaria nie należy do UE.

http://biznesoweinfo.pl/praca-kazdego/

Jest praca dla każdego. Ale nie dla 30-letnich nieudaczników

Kasia nie szukała pracy przez ogłoszenia, stworzyła sobie miejsce pracy sama. Podobnie jak ja i setki innych freelancerów.

Co za bzdura. Bezrobocie wynika ze specyfiki gospodarki rynkowej, a nie lenistwa.
Stworzyć to sobie można program komputerowy. Żeby „stworzyć sobie miejsce pracy” to na miejsce pracy musi być miejsce, a to miejsce nie istnieje, trzeba zabrać komuś to miejsce, czyli zabrać komuś pracę.
Jak by założyć, że każdy podejmie pracę(przy płacy co najmniej najniższej krajowej) to bezrobocie i tak by było nadal wysokie. Zresztą sami sobie porównajcie liczbę bezrobotnych do liczby dostępnych ofert pracy.
Można zmniejszyć częściowo bezrobocie np. przez obniżkę podatków, ale to działanie względnie tymczasowe.
Dziś Polska obniży i przybędzie miejsc pracy. Jutro Włochy obniżą bardziej i do nich „pójdzie” część miejsc pracy.
Potem obniży Słowacja i jednocześnie Włochy podwyższą i do Słowacji „pójdą” miejsca pracy. I tak wkoło Macieja.
A w przyszłości to i tak się na nic nie zda, bo bezrobocie technologiczne dobije gwoździe do trumny.
Jedyną realną zmianą może być zmiana systemu gospodarczego na nowy np. RBE, ale niekoniecznie, ważne, żeby spróbować czegoś nowego i lepszego.

Tu średnio:
http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90445,11093671,Mlodzi_trzy_razy_nic__co_robic__zeby_bylo_mniej_NEET_sow_.html
Tutaj juz sensowniej:
http://natemat.pl/85279,zdolni-wyksztalceni-bezrobotni-czy-mlodzi-polacy-sa-jak-bohaterowie-dziewczyn

Teraz odniosę się do zwrotów zawartych w akronimie.

Nie uczą się — Każdy chyba wie, jak wygląda szkolnictwo wyższe w Polsce. Żaden pracodawca nie traktuję „papierka” z jakimś szczególnym entuzjazmem, w przeciwieństwo do np. Wielkiej Brytanii gdzie statystyki średniego Uniwersytetu stanowią swoistą gwarancje zatrudnienia. Drugi przypadek kiedy „nie uczą się” to wtedy kiedy ukończyli uczelnie wyższą więc to, że „nie uczą się” powinno być chyba naturalne, tym bardziej, kiedy mają już „papierek” i nie są w stanie uzyskać pożądanej pracy to, jaka jest szansa, że ją uzyskają jak zrobią jeszcze podyplomówkę skoro to na co aplikowali było z wymaganiem licencjatu?
Nie pracują — Każdy rozumny człowiek powinien wiedzieć, że ilość miejsc na rynku jest ograniczona więc nawet jeśli wszyscy będą tak samo dobrzy to i tak trzeba będzie kogoś wybrać a kogoś odrzucić(np. tę osobę, którą gorzej wypadnie wizerunkowo na rozmowie). Dla tych osób, które zostały odrzucone, pozostaje praca poniżej kwalifikacji i często godności więc ciężko się dziwić, że są wśród nich osoby, które tego typu pracy nie podejmą. Ktoś powie, żeby podjąć jakąkolwiek pracę byle się utrzymać na rynku. Tylko ten ktoś nie widzi lub nie chce widzieć, że ta osoba zdąży stracić zdrowie w tej pracy, zanim znajdzie tą, którą chce wykonywać, dodatkowo zapomni to, czego się nauczyła w szkole, na studiach na kursie/kursach itp. a i parząc na CV rekruter będzie tę osobę kojarzył z tą jakąkolwiek pracą, więc nie ma gwarancji co do tego, że ją przyjmą.
Nie szkolą się — większość darmowych kursów czy tych oferowanych przez urząd pracy ma znikomą wartość, a te lepsze sporo kosztują. Firmy głównie patrzą na doświadczenie, ale są i osoby z dużym doświadczeniem, które mają problem ze znalezieniem pracy.

Moim zdaniem celem tej całej nagonki jest „zachęcenie” tzw. NEET’ów do pracy z 6.50 brutto na umowę o dzieło(najlepiej przez agencje pracy tymczasowej).
Innego celu nie widzę. Gdyby mówili o tym, że trzeba pomyśleć nad zmianą systemu gospodarczego na inny, to byłoby fajnie.

Reklamy

One response to “Nagonka mediów na młodych ambitnych bezrobotnych!!!

  1. PRT 24 października 2014 o 15:26

    Dobrze napisałem. To samo uważam i mówię od lat.

    Mówią: „od czegoś trzeba zacząć”. A ja mówię: „już widzę jak od pracy przy taśmie zostaje ktoś dyrektorem”. Szkoda takiej niewolniczej pracy, zdrowia i czasu za marne groszę, jak się w tym czasie mogę sam dokształcać, czy realizować program PPR.

    Pozdrawiam,
    PRT

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: